sobota, 5 czerwca 2010

Bosa...

Przed tygodniem minęło półrocze naszego wspólnego bycia z panną Lidką. Dokładnie 28 maja skończyła 6 miesięcy. Tym samym wprowadzamy warzywka i różne inne pokarmy o konsystencji odmiennej od maminowego mleka:) Posiłki cieszą się ogromnym zainteresowaniem i sympatyją:)
Lidziak nasz słodki zanosi się gromkim smiechem, widząc różne zachowania jej starszego brata...:) Cały czas gotuje się do raczkowania, widać postępy, potrafi już naprzemiennie przesuwać rączki i nózki - brakuje jeszcze koordynacji rączek i nóżek:)Generalnie radzi sobie swietnie:)

Tym razem bosa i podążająca za Jonim na balkon:))







4 komentarze:

maya pisze...

Ale Lidzia i Joni są do siebie podobni;-) Przyznam się,że przez dłuższą chwilę próbowałam rozszyfrować czy na zdjęciach powyżej jest Lidia czy Joni ;-)

Monia pisze...

Witaj Mayu:) Cieszę się, że zajrzałaś do nas:) Dawno Cię nie było...Śmiejemy się, że Lidka to miniaturka Jonaszka:)
Jak się ma Twoja Julka? Zdrowyście? Zamilkłaś po jej chorobie...
Pozdrawiam cieplutko!

maya pisze...

Witam Moniu ;-) z Julką już w porządku,ale mnie jakoś opuściła wena więc nie "tworzę".W końcu wyszło słonko więc korzystamy ile tylko można ;-) Pozdrawiam Was serdecznie

ann007 pisze...

No więc właśnie: podpisuję się pod poprzedniczką: gdyby nie podpis, uznałabym, że to Pierworodny :)